kwi 16 2011

O Zmiechu


Komentarze: 1
Poezja 

 Bolesław Leśmian, O Zmierzchu.

 

Słońce zgasło. O, jakże zwinne są i młode

Zmierzchy czerwca, nim w północ głuchą się przesilą!

Po wargach twoich dłonią, kształt czującą, wiodę,

Jak po koralach, morzu wydartych przed chwilą...


Spleć stopy, przymknij oczy - i nazwij to cudem,

Żeśmy razem, dalecy od dziennego znoju!

Jakże łatwo zwiać szczęście, z takim oto trudem

Rozniecone w ciemnościach twojego pokoju!

 

Łatwiej, niż rozpleść złotą warkocza zawiłość,

Niepojętą dla zmierzchów, co zgadnąć nie mogą,

Czemu te słowa: cisza i wieczór i miłość -

Napełniają mi serce zabobonną trwogą?...


Czemu ciebie. poległą snem na mej rozpaczy,

Pieszczę tak. jakby w szczęścia przepychu dostatnim

Każdy mój pocałunek miał być już - ostatnim...

Słońce zgasło... O, błagam, nie całuj inaczej !...

xavier_noah   
Cody Tai
23 września 2011, 13:17
Dzięki za ciekawe publikacji

Dodaj komentarz